Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!
Historia szkoły w Lelisie
Historia szkolnictwa w Lelisie to opowieść o determinacji lokalnej społeczności, która mimo przeciwności dziejowych – zaborów, wojen i biedy – zawsze stawiała edukację swoich dzieci na pierwszym miejscu.
W drugiej połowie XIX wieku edukacja na Kurpiach niemal nie istniała. Szkoły były nieliczne i poddawane silnej rusyfikacji; od 1885 roku język rosyjski był jedynym językiem wykładowym dla niemal wszystkich przedmiotów. W samym Lelisie nie było wówczas żadnej placówki, a dzieci zmuszone były uczęszczać do odległych Nasiadek lub Szafarczysk.
W listopadzie 1918 roku, w tym samym miesiącu, w którym Polska odzyskała niepodległość, w Lelisie powstała pierwsza powszechna szkoła polska. Założyli ją wspólnie ksiądz Jagodziński, Jan Parzych oraz Władysław Pyskło. Mieściła się w prywatnym budynku Franciszka Mroza, a pionierką nauczania została Stefania Orzechowska.
W okresie międzywojennym szkoła w Lelisie była skromną placówką jednoklasową, realizującą program klas I–III. Życie nauczyciela nie było łatwe – jego wynagrodzenie stanowił tzw. „zsyp”, czyli produkty żywnościowe przynoszone dobrowolnie przez rodziców uczniów. Liczba uczniów systematycznie rosła. W roku 1922 w szkole w Lelisie uczyło się 44 uczniów, a w 1932 r. – 65 uczniów. W 1929 r. nauczycielem był Teofil Olszewski.
Unikalną placówką była działająca na terenie naszej gminy Państwowa Wędrowna Szkoła Rolnicza Żeńska, która cieszyła się dużym poparciem lokalnej społeczności.

Rozwój szkolnictwa w Lelisie przerwała II wojna światowa. Ówczesny kierownik szkoły, Adam Wasilewski, był jednym z żołnierzy tzw. polskiego września. W czasie okupacji zaprzestano nauki.
Tuż po wojnie, w 1945 roku, szkoła wznowiła działalność jako placówka 7-letnia. Warunki były jednak surowe. Szkoła powszechna mieściła się w drewnianym domu Władysława Pyskło (nieistniejącym, dziś to teren skwerku przy skrzyżowaniu ul. Słonecznej z ul. Szkolną). Jak podaje wnuczka pana Władysława – pani Katarzyna Staniek - gospodarz miał wejście od podwórza, natomiast z drugiej strony (od obecnej ulicy Szkolnej) było wejście do pomieszczeń szkolnych.
Nauczyciele borykali się z biedą. Aby ich wspomóc, Powiatowa Rada Narodowa zalecała rodzicom przekazywanie świadczeń rzeczowych: żyta, ziemniaków, a nawet mleka.
W maju 1946 r. w szkole w Lelisie pracowało 3 nauczycieli, którzy uczyli 131 uczniów w 3 izbach lekcyjnych. Zajęcia odbywały się na dwie zmiany.
Długoletnim kierownikiem szkoły był Henryk Szczepanek, uczyły też jego małżonka i siostra Zofia, a także Janina Wołosz. Nauczycielem matematyki był Aleksander Gontarzewski, mieszkaniec Lelisa. Pan Eugeniusz Pyskło, uczeń w latach 1945 – 1952 opowiadał (wg relacji córki Katarzyny), że pan A. Gontarzewski zdobył maturę jako pierwsza osoba w Lelisie jeszcze przed II wojną światową, a nauka kosztowała jego rodziców tyle, za ile wówczas można byłoby kupić siedem krów.
| |
W kadencji 1954 – 1962 kierownikiem szkoły w Lelisie był Franciszek Bałdyga.
Kolejnym kamieniem milowym był rok 1963, kiedy to oddano do użytku nowy budynek z salami lekcyjnymi i mieszkaniami dla nauczycieli, w którym rozpoczęło naukę 223 uczniów. Kierownikami szkoły byli Edmund Lewiński oraz Stanisław Napiórkowski.
Szkoła stała się także centrum życia społecznego. To tutaj znajdował się jedyny w całym Lelisie odbiornik telewizyjny, przy którym wieczorami gromadzili się mieszkańcy wsi. W budynku szkoły odbywały się zebrania wiejskie, kursy, uroczystości.
W latach 70. i 80. szkoła dynamicznie się rozwijała – dobudowano sanitariaty i stadion sportowy. W roku 1973 powstała Zasadnicza Szkoła Rolnicza, nieco później Średnie Studium Zawodowe o kierunku ogólnorolnym.
| | |
| | |
Pani Danuta Zera (wg relacji wnuka Kacpra Karczewskiego i jego kolegi Wiktora Nowakowskiego) zaczęła uczęszczać do Szkoły Podstawowej w Lelisie do klasy 7 po tym, jak ukończyła 6 klasę w Białobieli, gdzie nie było wyższych klas. Opowiada, że nauka w roku szkolnym 1977/1978 rozpoczęła się 22 sierpnia. Babcia Kacpra wspomina szkołę bardzo dobrze, z wyjątkiem ubikacji, która mieściła się w innym budynku. W ówczesnej szkole nie było także bieżącej wody i centralnego ogrzewania. W salach lekcyjnych było jednak bardzo ciepło, bo były w nich wielkie piece i pani woźna dokładała opał, by dzieciom nie było zimno. Podczas lekcji wych. fiz. wychodzono do lasu, na spacery, sali gimnastycznej nie było. Pani Danuta wspomina szkolne figle i psoty i mówi, że w czasach, gdy chodziła do szkoły podstawowej, nie było świadectw z tzw. paskiem. Wśród ulubionych zajęć wymienia lekcje chóru.
| | |
Mniej więcej w tym samym czasie uczennicą Szkoły Podstawowej w Lelisie była też pani Elżbieta Karczewska i z jej wspomnień opowiedzianych wnukowi Piotrowi Wronowskiemu dowiadujemy się, że podczas przerw uczniowie nie siedzieli, tylko spędzali czas na dworze, a w chłodne dni spacerowali dookoła korytarza. Parter szkoły zajmowały sale lekcyjne, zaś na poddaszu mieszkali nauczyciele. Do szkoły przyjeżdżało kino objazdowe i wtedy szkolny korytarz stawał się salą kinową. W maju i czerwcu odbywały się szkolne wycieczki, np. do Warszawy, aby zwiedzać ZOO czy Stare Miasto. Babcia Piotra miło wspomina szkołę i zaznacza, że nauczyciele byli wówczas bardziej surowi.
| | |
Szkolne wspomnienia pani Elżbiety Dawid zanotowała uczennica Natalia Mierzejewska. Rozmówczyni wspomina, że gdy uczęszczała do szkoły podstawowej, nie było centralnego ogrzewania, a w salach lekcyjnych znajdowały się piece kaflowe, w których codziennie przed lekcjami rozpalał woźny. Uczniowie klas I-III nosili mundurki nazywane ,,fartuszkami’’. Inaczej niż dziś, na lekcjach wych. fiz. wszyscy musieli ćwiczyć, nawet dziewczyny podczas trudnych dni musiały uczestniczyć w zajęciach. „Lekcje te odbywały się dwa razy w tygodniu. Latem wychodziliśmy na boisko znajdujące się za toaletami, zimą graliśmy w warcaby lub tenisa stołowego (…) toalety znajdowały się na zewnątrz – zamiast sedesów były w podłodze otwory, co budziło w nas niemały lęk. Zawsze się bałam, że tam wpadnę. Nie było również umywalek, po wodę trzeba było chodzić do studni”. Nie było zup czy obiadów w szkole, ale pani Elżbieta wspomina kucharkę szkolną, która w wielkim garnku przygotowywała dla uczniów mleko lub herbatę. Nauczyciele stosowali różne kary - ciągnięcie za uszy, uderzenia linijką w dłonie, stanie w kącie, siedzenie w tzw. „oślej ławce”. Czasem należało również przepisać wielokrotnie to samo zdanie. Zauważa z sentymentem, że „szkoła była miejscem pełnym zasad i obowiązków, ale też wspólnych przeżyć, które na długo zapadną mi w pamięć”.
| |
W 1984 r. w szkole podstawowej uczyło się ok. 300 dzieci. Pracowało w niej 15 nauczycieli. Dyrektorem był Kazimierz Kacprzak.
Naszą szkołę z lat 80 szczegółowo opisała swojemu synowi Antoniemu pani Katarzyna Staniek. Wspomina, że szkoła była budynkiem jednopiętrowym z dwoma wejściami. Wejście główne było od ul. Szkolnej, natomiast wejście na piętro było w tym samym miejscu, co obecne wejście od placu zabaw. Wchodząc wejściem głównym znajdowaliśmy się w wiatrołapie, następnie wchodziliśmy w duży, szeroki korytarz. Po lewej stronie od wejścia znajdowała się szatnia, potem dwie klasy. Naprzeciw szatni był gabinet dyrektora, pana Kazimierza Kacprzaka, obok pokój nauczycielski i jeszcze trzy klasy. Wchodząc na piętro od strony placu zabaw – relacjonuje mama Antka – po prawej stronie, tam gdzie dziś jest łazienka, była mała kuchnia, gdzie pani Aptacy gotowała herbatę lub mleko dla uczniów. Na piętrze znajdowały się 4 klasy. W budynku szkoły nie było łazienki. Toaleta bez bieżącej wody znajdowała się tam, gdzie obecnie jest wejście do hali gimnastycznej od placu zabaw. Ponieważ nie było sali gimnastycznej, w okresie zimowym lekcje wych. fiz. odbywały się na szkolnym korytarzu. „Natomiast latem mieliśmy do dyspozycji dwa boiska. Jedno było na miejscu obecnej Szkoły Podstawowej. Drugie boisko tam, gdzie hala sportowa i kort tenisowy”. Pani Katarzyna pamięta, że z okazji różnych świąt państwowych i szkolnych uczniów obowiązywał strój galowy. Wspomina, że na piętrze znajdowała się biblioteka szkolna, w której dyżury pełniły nauczycielki j. polskiego. Na koniec roku szkolnego można było otrzymać nagrodę za dużą ilość przeczytanych książek.

W 1981 r. w Szkole Podstawowej w Lelisie pracę rozpoczęła pani Jolanta Przeradzka, o czym opowiedziała swojemu wnukowi Alanowi. Wspomina, że w szkole nie było takich wygód jak dzisiaj. Bieżąca woda była tylko w pokoju nauczycielskim. Na korytarzu i w klasach były kąciki czystości, tzn. miska i wiadro z wodą. Szkoła wg pani Jolanty była wówczas zupełnie inna – skromniejsza, ale bardzo bliska ludziom, była ważnym miejscem dla uczniów i ich rodziców. W tamtych latach pomoce dydaktyczne były skromne, często wykonywane samodzielnie przez nauczycieli. Na ścianach wisiały tablice, na których pisano kredą. Uczniowie bardzo lubili chodzić do szkoły, byli zaangażowani, samodzielni. Babcia Alana z rozrzewnieniem wspomina, że podczas przerw wszyscy bawili się razem, było gwarno. Na zewnątrz dzieci grały w klasy, berka, skakały na skakance, grały w gumę i bawiły się w wiele innych zabaw grupowych.
| | |
| |
Lata 90. przyniosły wielkie zmiany. Ówczesna dyrektor Jolanta Przeradzka opowiedziała swojemu wnukowi Alanowi jak wspomina ten czas. „Stary budynek szkoły wymagał rozbudowy. Wraz z władzami samorządowymi i rodzicami podjęliśmy decyzję, aby wybudować nową, nowoczesną szkołę, ze wszystkimi wygodami. Zawiązaliśmy Społeczny Komitet Rozbudowy Szkoły i zaczęliśmy pozyskiwać środki pieniężne. Za pozyskane środki zakupiono projekt budowlany. Duży wkład w prace przygotowawcze budowy włożyli rodzice. W okresie mojego dyrektorowania budynek szkoły stanął w stanie surowym”.
| |
W tym czasie do szkoły uczęszczał pan Sławomir Kaliszewski, który opowiedział córce Aleksandrze swoje szkolne wspomnienia. Do szkoły dojeżdżał tzw. osinobusem. Nie istniały telefony, komputery czy tablice elektroniczne, nie było internetu. Zamiast dzwonić, z ważną sprawą przychodziło się do mieszkania kolegi czy nauczyciela. Wspomina, że lekcje zaczynały się modlitwą. Najlepszą oceną była piątka, a najgorszą dwójka. Uczeń z dwójką, czyli wtedy – z oceną mierną – nie przechodził do następnej klasy, powtarzał jeszcze raz tę samą klasę. Tata Aleksandry szczególnie miło wspomina szkolne imprezy – dyskoteki i wycieczki, a także zawody sportowe.
Budowa nowej szkoły trwała kilka lat. Prace wykończeniowe odbywały się, gdy dyrektorem został w 1994 r. Henryk Trzeciak. W murach naszej szkoły od 1993 r. funkcjonowało też Liceum Ekonomiczne.
1 września 1996 r. w Lelisie powstał Zespół Szkół, w skład którego weszły: Szkoła Podstawowa (204 uczniów), Zasadnicza Szkoła Rolnicza, Liceum Ekonomiczne, Średnie Studium Zawodowe.
| | |
Rok szkolny 1997/1998 uczniowie Szkoły Podstawowej rozpoczęli w nowym, nowoczesnym budynku. 8 września 1997 r. miała miejsce uroczystość otwarcia nowej szkoły, której przyświecały słowa Jana Zamoyskiego: „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”.
| |
|
| |
W tzw. starej szkole uczyli się uczniowie ZSR, LE i słuchacze ŚSZ. W wakacje 1998 r. dokonano kapitalnego remontu budynku starej szkoły.
| | |
| | |
W związku z reformą edukacji w 1999 r. powstało Publiczne Gimnazjum, do którego uczęszczali uczniowie okolicznych szkół, po ukończeniu kl. VI. Społeczność szkolna była tak liczna, że uroczystości odbywały się w sali widowiskowej GOK-O (dziś CKBiS) lub na stadionie.

Ważnym momentem duchowym było nadanie szkole 24 maja 2001 roku imienia Kardynała Stefana Wyszyńskiego, po referendum przeprowadzonym 2.11.2000 r. wśród społeczności szkolnej.

Podczas uroczystości nadania szkole imienia elementem scenografii były słowa Kardynała, które skierował do młodzieży w 1966 r. w Gnieźnie z okazji 1000-lecia Chrztu Polski: „Musicie mieć w sobie coś z orłów - serce orle i wzrok orli ku przyszłości. Musicie ducha hartować i wznosić, aby móc jak orły przelatywać nad graniami w przyszłość naszej Ojczyzny”. Te słowa stały się inspiracją do stworzenia hymnu szkoły. Zadania tego podjęli się nauczyciele - tekst napisali J. Olkowski, J. Olkowska i N. Mizerek, zaś muzykę skomponował M. Prusaczyk.
| | |
| | |
W roku szkolnym 2001/2002 po raz pierwszy w szeregach uczniów Zespołu Szkół w Lelisie znalazły się dzieci z klasy 0. Z dniem 1 września 2002 r. dyrektorem Zespołu Szkół w Lelisie została Urszula Laska, która pełniła tę funkcję przez kolejne 18 lat.
Mama Oliwiera i Sary, pani Angelika Ostrowska, czas spędzony w szkole w Lelisie wspomina jako szczególnie ważny. „To właśnie tu spędziłam wiele lat, które ukształtowały mój charakter, zainteresowania i podejście do życia. Najbardziej pamiętam nie tylko lekcje i zdobywaną wiedzę, ale przede wszystkim ludzi - przyjaciół oraz nauczycieli, którzy potrafili mnie zainspirować, dawali wsparcie i wiarę w siebie. (…) wiedziałam, że w przyszłości chcę zostać nauczycielem wychowania fizycznego”. Osiągnęła cel, w szkole w Lelisie odbywała praktyki jako młody nauczyciel oraz pracowała przez kilka lat.
Pamięta siebie jako aktywną uczennicę, należącą do chóru szkolnego, prowadzącą uroczystości i występującą w nich, ale najmilej wspomina reprezentowanie szkoły w zawodach sportowych.
| |
Pani Kamila Gajewska, mama Zuzanny, pamięta, że rozpoczęcie roku szkolnego odbywało się na stadionie. Był podział na „nową” i „starą” szkołę. W tej pierwszej mieli zajęcia uczniowie podstawówki i gimnazjum, w „starej” szkole zaś uczyli się uczniowie szkół średnich. Na wywiadówki rodzice chodzili w niedzielę, po mszy św. o 9.00. Wśród jej wspomnień szkolnych przeważają te, nie kojarzące się z nauką. Pamięta figle i zabawy. „W pierwszy dzień wiosny zawsze chodziliśmy nad rzekę topić marzannę. Dyskoteki odbywały się na korytarzu w „starej” szkole albo w GOK-u na dużej Sali. Jeździliśmy do kina „Uśmiech” na Wojciechowicach w Ostrołęce.”
W roku szkolnym 2003/2004 rozpoczęto budowę pełnowymiarowej hali sportowej wraz z zapleczem i kilkoma dodatkowymi salami lekcyjnymi, którą oddano do użytku w styczniu 2005 r. Mieliśmy do dyspozycji obiekt sportowy, który nie ustępował tym w wielkich miastach. Uroczyste otwarcie hali sportowej miało miejsce 24 czerwca 2005 r.
| | |
| |
| |
W 2005 r. ostatni raz drzwi szkoły w Lelisie jako uczennica zamknęła pani Malwina Szczubełek, mama Poli, która córce opowiedziała, jak to było, gdy sama chodziła do szkoły. Wspomina, że budynek wydawał jej się ogromny. „Pamiętam rozmowy na korytarzach, śmiech, pierwsze przyjaźnie i te wszystkie małe chwile, które wtedy wydawały się zwyczajne… a dziś mają ogromną wartość. To tutaj uczyliśmy się nie tylko z książek, ale przede wszystkim życia – relacji, odwagi i radzenia sobie z porażkami”. Kiedy wróciła do szkoły jako mama, przyprowadzająca swoją córkę, była zaskoczona, że teraz szkoła wcale nie jest taka duża. Z wielką sympatią wspomina nauczycieli i dostrzega, że historia zatacza koło. To jej córka przeżywa teraz swoje szkolne przygody. Pani Malwina podkreśla wagę relacji. „Jestem przekonana, że to właśnie ludzie zostają w pamięci na zawsze. My też zostajemy w czyjejś pamięci, czasem w jednym zdaniu, w uśmiechu, we wspomnieniu sprzed lat”.
1 września 2005 r. naukę w szkole w Lelisie rozpoczęło 178 uczniów kl. 0-VI szkoły podstawowej oraz 226 gimnazjalistów.
Uroczystość pięciolecia nadania szkole imienia Kardynała Stefana Wyszyńskiego miała miejsce 31 maja 2006 r. Po mszy św. celebrowanej przez ks. Biskupa Tadeusza Bronakowskiego na skwerku przed szkołą odsłonięty został pamiątkowy kamień z podobizną i słowami Kardynała: „…Musicie mieć w sobie coś z orłów! - Serce orle i wzrok orli ku przyszłości”.
| |
W roku szkolnym 2009/2010 w Szkole Podstawowej w Lelisie uczyło się 161 uczniów (kl. 0-VI), zaś w Publicznym Gimnazjum (kl. I – III) – 182 uczniów.
26 maja 2011 r., w 10. rocznicę nadania szkole imienia Kardynała Stefana Wyszyńskiego, budynek szkoły od strony ul. Szkolnej został ozdobiony złotym napisem: Zespół Szkół im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Lelisie. Uczniowie otrzymali w tym dniu okolicznościowe długopisy i zakładki do książek.
| |
14 czerwca 2012 r. uroczyście otwarto Kompleks Boisk Sportowych, a z początkiem wakacji 2024 r. oddano do użytku plac zabaw.
| |
Od 1 listopada 2013 r. do 31 sierpnia 2016 r. w Zespole Szkół w Lelisie działał punkt przedszkolny, zaś 1 września 2016 r. działalność rozpoczęło Przedszkole Samorządowe.
24 maja 2016 r., z okazji 15. Rocznicy nadania szkole imienia Kardynała Stefana Wyszyńskiego, społeczność szkolna ufundowała pamiątkową tablicę, która została umieszczona w głównym holu szkoły, łączącym budynki szkoły i hali sportowej.

Od roku 2020 do roku 2024 funkcję dyrektora sprawowała Marta Trzcińska. W tym okresie dokonano rewitalizacji placu zabaw, przed szkołą pojawiły się gry planszowe w rozmiarze xxl, m.in. szachy, a świetlica zyskała ściany pomalowane farbą tablicową do rysowania po nich kredą.
| |
| |
W marcu 2020 r., w Szkole Podstawowej w Lelisie, podobnie jak w szkołach w całej Polsce, z powodu pandemii koronawirusa COVID-19 zawieszono zajęcia stacjonarne, więc do końca roku szkolnego uczyliśmy się zdalnie. Po wakacjach rozpoczęliśmy nowy rok szkolny, lecz pod koniec października starsi uczniowie, a w listopadzie także młodsi uczniowie naszej szkoły ponownie przeszli na naukę zdalną, która trwała pół roku.
2 czerwca 2021 roku, z powodu pandemii, w obchodach Święta Szkoły brali udział tylko najmłodsi uczniowie. Z okazji XX rocznicy nadania szkole imienia Kardynała Stefana Wyszyńskiego przy obelisku ku czci Patrona posadzono różę pamięci, wyrażając tym samym szacunek i uznanie dla dokonań Patrona. W oknie szczytowym szkoły, od strony ul. Szkolnej, tuż obok napisu z nazwą szkoły, znalazł się natomiast witraż z podobizną Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
| | |
| |
Kilka miesięcy później, 12 września 2021 r., przyszliśmy do szkoły w niedzielę, by świętować beatyfikację swojego od 20. lat patrona szkoły – Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
| |
W roku szkolnym 2025/2026 w Szkole Podstawowej w Lelisie uczy się 218 uczniów, zaś do Przedszkola Samorządowego uczęszcza 88 dzieci.
Dziś szkoła w Lelisie, od 2024 r. pod kierownictwem Marzeny Pokory, dysponuje nowoczesną infrastrukturą, o której założyciele z 1918 roku mogli jedynie marzyć. Mamy do dyspozycji duży, wygodny budynek, z centralnym ogrzewaniem i toaletami, z nowoczesną pracownią komputerową, świetlicą i biblioteką. W każdej sali lekcyjnej jest tablica multimedialna oraz komputer dla nauczyciela. Swoje pasje sportowe uczniowie mogą rozwijać korzystając z hali sportowej, kompleksu boisk i stadionu. Każdy uczeń ma swoją prywatną szafkę. W szkole można zjeść ciepły posiłek, a od września br. będzie jeszcze lepiej dzięki trwającej rozbudowie stołówki i kuchni.
| | |
| |
Katarzyna Brzuzy
10 maja 2026 r.
Inspiracją do spisania historii szkoły w Lelisie stała się 25. rocznica nadania szkole imienia Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
Podczas pracy korzystałam z monografii Jerzego Kijowskiego pt. „Dzieje Lelisa i okolic” z r. 2011 oraz 2025 oraz z dokumentów szkolnych, kroniki i strony internetowej.
O pomoc w postaci szkolnych wspomnień i zdjęć prosiłam uczniów i ich rodziców oraz nauczycieli, a lista tych, którzy pomogli jest długa. Są to: Malwina Szczubełek z córką Polą, Angelika Ostrowska z dziećmi - Oliwierem i Sarą, Sławomir Kaliszewski z córką Aleksandrą, Jolanta Przeradzka z wnukiem Alanem, Katarzyna Staniek z synem Antonim, Elżbieta Karczewska z wnukiem Piotrem Wronowskim, Danuta Zera z wnukiem Kacprem Karczewskim i jego kolegą Wiktorem Nowakowskim, Kamila Gajewska z córką Zuzanną, Natalia Mierzejewska, Gabriela Jasińska, Gabriela Sęk, Dominika Szymańska, Alicja Prusaczyk, Elżbieta Dawid, Jolanta Białobrzeska, Justyna Przeradzka, Jolanta Olkowska.
Serdecznie dziękuję!